KOMPETENCJA odwaga do marzeń

AUTOR: MARTA DYDA

Od kiedy zostałam Mamą, często myślę o dzieciach. O tym, że od dzieciństwa uczą Nas różnych rzeczy akceptowanych i uznawanych za właściwe w życiu. Uczą nas jak być ambitnymi i jak coś osiągać i że szybko trzeba biec, po drodze kogoś pokonując, coś zdobywać, coś udowadniać i oceniać, dzieląc na właściwe i niewłaściwe. Wpisując się przy tym wszystkim w pewne ramy, które będą dobrze widziane przez wszystkie ciocie, wujków, sąsiadów, często też i naszych rodziców.

I pomyślałam o mojej roli Mamy, czego ja bym chciała nauczyć Moją córeczkę. Oprócz bardzo wielu rzeczy, które będę chciała żeby dotknęła, doświadczyła, spróbowała, żeby mogła potem sama wybrać.

Dużo w ostatnich dniach myślałam o odwadze do marzeń, o odwadze do swojego życia. Tak, chciałabym zbudować w niej odwagę do realizacji marzeń. Mam wrażenie, że często kiedy słyszymy, że ktoś robi i żyje tak jak chce (jeśli już się na to odważy) to myślimy, że jest jakiś oderwany od życia, że coś wymyśla.

Inna kwestia jest taka, że My ciągle patrzymy na siebie i jesteśmy cały czas jacyś niewystarczająco dobrzy, żeby realizować swoje marzenia, że musimy się jeszcze bardziej postarać, żeby zostać dobrze ocenionym zaczynając od przedszkola, przez szkołę, po dom.  Musimy zasłużyć czyli znowu ktoś musi ocenić i najlepiej nagrodzić nasze zachowanie, wtedy będziemy gotowi podjąć wysiłek.

Sens jest w tym, żeby zaufać Sobie, odważyć się próbować i pozwolić naszemu życiu być różnym. A Twoje marzenia były tym, czego TY chcesz naprawdę. A nie tym, co robią inni. Nawet kiedy to co robią inni robi na nas wrażenie i uważa się to za ambitne, przydatne czy dobrze postrzegane.

Jedni ludzie mogą być wybitnymi ekspertami i pisać doktoraty, niech robią co chcą. To w ogóle nie ma wpływu na to czy człowiek żyje szczęśliwie. To świadczy tylko o tym, że ktoś ileś tam godzin poświęcił na robienie kariery.

Czasami bywa tak, że podejmując właściwą decyzje po jakimś czasie, zazwyczaj kiedy przychodzi gorszy dzień zaczynamy wahać się i zastanawiać, czy nie lepiej było by zawrócić? Nie, nie lepiej. Skoro podjęliśmy decyzje, widocznie było to dla nas na dany moment ważne i potrzebne. Im trudniejsza sytuacja, tym większy spokój należy zachować i przede wszystkim dać sobie czas, na oswojenie tego wszystkiego, co nowe.

Trudności, które pojawiają się na naszej życiowej drodze trzeba przeżyć. Ale jeśli się nie zawróci z wybranego przez siebie kierunku, jeśli coś jest dla nas właściwe, dalej będzie tylko lepiej. Jak przetrwać te trudne chwile? Należy pozwolić sobie być sobą (czasem smutnym, złym, szczęśliwym, rozczarowanym, może nawet momentami chorym), być wyrozumiałym dla siebie. I nie porównywać się do innych, zwłaszcza nieznanych osób z Facebooka. Jak już chcemy porównywać się, to tylko do siebie samego sprzed ostatnich np. 3 lat.

Przyznawać się do błędów i naprawiać je. Ufać sobie i słuchać swojej intuicji, nie podpisywać czegoś, czego się nie chce podpisać i podejmować własne decyzje, kierując się tym, co uważasz, w danej chwili, że jest dla Ciebie dobre. To mają być Twoje wybory, które podpowiada Ci własne serce.

Nie bać się zmieniać, próbować, sprawdzać. Jeśli na prawdę czegoś chcesz, tak z serca, tak całą sobą, przyjdzie do Ciebie we właściwym czasie. A wszystkie wcześniejsze doświadczenia, które zbierasz po drodze i praca którą wykonaliśmy jest potrzebna po to, byśmy dojrzeli i to zrozumieli.

Dzisiaj pakujemy walizkę i przeprowadzamy się do innego miasta, a jutro wracamy tam, skąd kiedyś „uciekliśmy”. Ponieważ dochodzimy do wniosku, że najlepiej było nam tam gdzie np: dorastaliśmy. Potrzebowaliśmy pomieszkać gdzie indziej, żeby to sprawdzić, żeby zatęsknić, żeby doświadczyć czegoś innego po drodze. Bo skąd mam wiedzieć, że dana decyzja jet dla mnie najlepsza jeśli nie wypróbowałam i nie doświadczyłam innych rozwiązań.

W naszym życiu będzie wiele osób przypadkowych, bardzo ważnych i mniej ważnych, które będą w nim jedynie przez chwilę, które będą właściwe dla nas na ten dany moment, które będą potrzebne po to, żeby Nas czegoś nauczyć, żebyśmy stali się bardziej świadomi, że różne rzeczy w naturalny sposób przemijają i się zmieniają. Bo czy nie jest tak, że kiedy coś się kończy, to po czasie zawsze przychodzi „coś” nowego.

Pamiętając, że odwaga dziecka zaczyna się od odwagi do marzeń i odwagi do prawdziwego życia jego rodziców.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *